![]() |
|
NUMER 9 LATO - JESIEŃ 2004 |
|
||||||
|
Rośliny, zarówno te duże jak drzewa, jak i całkiem malutkie, np. niezapominajki, to stały element naszego krajobrazu. Od wieków do świata ludzi należały rośliny, które służyły im za pokarm. Inne, te dziko rosnące, budziły ciekawość, gdy ich nie znano, a respekt, gdy doświadczono ich mocy uzdrawiającej albo magicznej.
Dość wcześnie w Polsce pojawiły się zbiory opisujące w naukowy,
racjonalny sposób wiedzę o roślinach. Można przyjąć, że najstarsze
zapiski o „białowieskich” roślinach pochodzą z XVIII wieku. Dlaczego? Bo
umysły i zainteresowania ówczesnych podróżników czy naukowców były
wszechstronne, a ci z gości, którzy przyjeżdżali tu nie na polowania,
lecz by podziwiać niezwykłą urodę lasów, na pewno przy okazji
„studiowali” też rosnące tu rośliny. Opisy roślin występujących w naszym
regionie znajdziemy m.in. w pracach Giliberta - francuskiego profesora z
Lyonu, czy też w
„Dykcyonarzu roślinnym”
W XIX wieku o roślinach z puszczy pisali: Eichwald, Błoński, Drymmer, Ejsmond, Paczoski. Jeden z ciekawszych tekstów ukazał się w Dzienniku Wileńskim z 1829 roku. W artykule pt. „O roślinach żubrom upodobanych, jakoteż innych w puszczy Białowieskiej” pana Gorskiego znaleźć możemy uznanie dla wiedzy miejscowej ludności. Ludzie Ci znali różne sposoby odróżnienia roślin: „dziwić się nawet potrzeba – pisał - jak ten, tak prosty i tak szczęśliwie przez ludzi pozbawionych wszelkiey nauki (sposób rozróżnienia bardzo podobnych do siebie roślin),(...) mógł uyść baczności (...) botaników, którzy o tym nie zrobili w dziełach swoich wzmianki”. Niegdyś Białowieża słynęła z zielników, czyli zbiorów zasuszonych roślin pieczołowicie chronionych przed słońcem, wilgocią, ogniem, zebranych przez Błońskiego i Drymmera oraz przez Paczoskiego. Niestety nie zachowały się one w całości do naszych czasów. Dzisiaj kilka odrębnych kolekcji przechowywanych jest w Stacji Geobotanicznej Uniwersytetu Warszawskiego i Zakładzie Lasów Naturalnych Instytutu Badawczego Leśnictwa w Białowieży.
Złe, czy może bardziej adekwatne określenie „niepożądane” były te rośliny, które przynosiły nieszczęście, przenosiły w inny świat (zaświaty), dawały złą moc, czy sprowadzały chorobę (dawniej np. maku używano tylko raz w roku - na Boże Narodzenie, cięte kwiaty ofiarowywano wyłącznie zmarłym, nigdy żywym ludziom).
Wszystkie, i te dobre i złe, doczekały się legend o swoim pochodzeniu.
Na przykład wiecznie trzęsące się na wietrze liście osiki są pamiątką po
tym, jak niegodnie postąpiło to drzewo z Matką Boską, gdy ta uciekała
przed żołnierzami Heroda.
Wiedzę zielarską wspierano zabiegami magicznymi. Najskuteczniejsze w działaniu były te zioła, przy zbieraniu których przestrzegano dawno ustalonych zasad. Pewne gatunki można było zbierać tylko o określonej porze dnia, nocy, pogodzie, inne zaś przez ściśle określone osoby (np. niezamężne kobiety). A zagadka? Gdyby zsumować liczbę wszystkich gatunków roślin zasuszonych w białowieskich zielnikach, to otrzymamy sumę większą czy mniejszą od 100 tysięcy? EMK
|
|||||||
|
|
|||||||
|
|
PUSZCZYKOWE WIEŚCI |
||||||
|
|
ABC OBSERWATORA PRZYRODY |
||||||
|
|
Z KUFERKA BABUNI |
||||||
| * Dlaczego zioła trzeba zbierać przy pełni księżyca, czyli o zielniku białowieskim | |||||||
|
|
LEGENDY, GAWĘDY, WIERSZE |
||||||
|
* Listy |
|||||||
|
|
|||||||
|
|
|||||||
|
|
|||||||
|
K s i ę g a G o ś c i |
|||||||
|
zobacz księgę gości |
|||||||
|
Adres redakcji: Białowieski Park Narodowy Ośrodek Edukacji Przyrodniczej 17-230 Białowieża Park Pałacowy 5 z dopiskiem "PUSZCZYK" tel. (0 prefix 85) 68 12 756 |
|||||||
|
|
Witryna przygotowana ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej |
Białowieski Park Narodowy