![]() |
|
NUMER 3 ZIMA - WIOSNA 2002 |
|
|||||||||
|
Józef potrafi już rozpoznawać zimę po zapachu powietrza, który zwiastuje śnieg. Mówi wtedy, że zima „kręci się już, gdzieś w pobliżu”.
W niedzielę cała rodzina wyruszyła na zimową wyprawę do lasu. Siostra zauważyła, że przysypane grubą warstwą śniegu, młode choinki, wyglądają jak anioły – wyjątkowo trudno było się z nią nie zgodzić. W czasie postoju „dla uzupełnienia paliwa” (Starszy Brat wyjaśnił, że zjadana czekolada spala się w brzuchu, jak paliwo w silniku, dając ciepło i siłę) Józef pierwszy zauważył, jak z małej dziurki w śniegu wyszło małe, długie zwierzątko. Było bardzo zwinne, całe białe, z czarnym końcem ogonka. Wchodziło do jednej dziurki, wychodziło drugą, a wszyscy stali jak wmurowani, w takiej ciszy, jaka zdarza się tylko w lesie, gdy zaczyna mocno padać śnieg. Potem Mama powiedziała, że to był gronostaj i że królowie nosili płaszcze uszyte z futerek tych zwierząt. Dzieci były przerażone: chyba tysiąc takich małych zwierzątek trzeba było zabić, żeby uszyć jeden płaszcz! A Tato powiedział, że łasiczki, które wyglądają tak samo, tylko są mniejsze i nie mają czarnego końca ogonka – hodowano w domach, żeby polowały na myszy. Józef pomyślał, ze może dlatego myszy zjadły Króla Popiela, bo był za gruby i zabił na swój płaszcz wszystkie gronostaje i łasiczki. Ciekawostką jest, że zarówno łasiczki jak i gronostaje zmieniają brązowe futro letnie na białe futro zimowe, dzięki czemu zimą są trudno dostrzegalne dla drapieżników na tle śniegu. Potem Tato pokazał jeszcze gniazdo dzików – pod drzewem, uwite z trawy. Środek gniazda był mocno ugnieciony, a wokół pełno tropów …I jeszcze czegoś – jak to świnie – stwierdził Józef - Może co dopiero wstały? Siostra myślała, że gniazda mają tylko ptaki. Mama martwiła się, że mogą zabłądzić, bo szybko zaszło słońce, ale Tato uspokoił ją, że nie będzie ciemno, bo jest pełnia księżyca. I rzeczywiście, na ścieżce było bardzo jasno, a tylko pod drzewami panował mrok. Józef pomyślał, jak czuje się jeleń stojąc na takim mrozie, w nocy, gdy może za nim oblizuje się wilk. To wszystko przyroda I tak ma być - stwierdził naukowo, ale i tak ścierpła mu skóra na plecach. Przed samymi Podolanami usłyszeli nagle głośny krzyk. Chwilę potem niedaleko przed nimi, nisko, bezszelestnie przeleciał nad ścieżką puszczyk. Piękna jest zima. Piękny jest las zimą. A jak przyjemny jest powrót do ciepłego domu, smak słodkiej herbaty z cytryną i zapach pary z suszących się wełnianych swetrów…
***
- Patrzcie, on ma rozgałęzione
włosy, jak siewki sosny! – mówi Starszy Brat. Dzieci podziwiają niezwykłą
wytrzymałość ryja dzika, który buchtując w śniegu z - Czujecie? On pachnie magii! – dodaje Siostra. - Nie magii, tylko lubczykiem – poprawia Starszy Brat*)
*)Przyjrzyjcie się kiedyś z bliska dzikowi. Zobaczcie, jak mocny musi być jego ryj. Zwróćcie uwagę na jego sierść. Wciągnijcie nosem powietrze. Czujecie lubczyk? Lubczyk, to roślina - krewny marchwi i pietruszki, o liściach podobnych do liści selera. Używają jej gospodynie jako przyprawy do zup, a producenci starają się, żeby jego zapachu nie zabrakło w magii. Andrzej Bobiec |
||||||||||
|
|
PUSZCZYKOWE WIEŚCI |
|||||||||
|
* Konferencja z okazji urodzin
|
||||||||||
|
|
ABC OBSERWATORA PRZYRODY |
|||||||||
|
* Z przyrodą na Ty |
||||||||||
|
|
||||||||||
| * Kącik literacki | ||||||||||
|
|
||||||||||
|
|
||||||||||
|
Adres redakcji: Białowieski Park Narodowy Ośrodek Edukacji Przyrodniczej 17-230 Białowieża Park Pałacowy 5 z dopiskiem "PUSZCZYK" tel. (0 prefix 85) 68 12 756 |
||||||||||
|
|
Witryna przygotowana ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej |
Białowieski Park Narodowy