|
NUMER 10 ZIMA 2004/2005 |
|
|||||||||
|
Zamieszczamy trzecią - ostatnią już część opowiadania o losach Polarki. Przypominamy, że gawędę tą autorka usłyszała od Pana Zbigniewa Krasińskiego – doktora weterynarii. Pan Zbyszek, od niedawna przebywający już na zasłużonej emeryturze, przez ponad 30 lat czuwał nad zdrowiem żubrów żyjących w Białowieskim Parku Narodowym.
W połowie kwietnia Polarka zaczęła linieć. Jeśli masz psa, na pewno wiesz, co to znaczy. Jeśli nie wiesz – wyjaśniam, że linienie to zmiana sierści zimowej na letnią (linienie wiosenne), albo letniej na zimową (linienie jesienne). Oczywiście w przypadku naszej znajomej było to linienie wiosenne. Nadchodziło lato i nie była już jej potrzebna gęsta, zimowa „suknia”. Zimowa sierść wychodzi nierównomiernie. Na skórze zwierzęcia dość długo utrzymują się potargane kłaki. Mała dama nie była zachwycona swym wyglądem. Próbowała więc pozbyć się nieeleganckich płatów futra, ocierając się o różne przedmioty. Pewnego razu przewróciła stojący na podwórzu ul. Miała szczęście – ul nie był zamieszkały przez pszczoły. Strach pomyśleć, co by się stało, gdyby te pracowite owady w nim były… Opiekunowie chcieli pomóc Polarce jak najszybciej pozbyć się zimowej okrywy. Wyczesywali ją specjalną szczotką. Żubrzyca niekiedy cierpliwie poddawała się tym zabiegom kosmetycznym. Przeważnie jednak nie chciała stać i nie dawała się czesać. Ale w połowie maja paradowała już w nowej szacie.
Polarka skończyła 9 miesięcy. Apetyt jej dopisywał. Była w dobrej formie. Trzeba było pomyśleć o przewiezieniu jej do rezerwatu. „Ciężko było rozstać się z Polarką – wspomina Pan Zbyszek – ale musiało to nastąpić, prędzej czy później…” Dnia 19 maja, na podwórko przywieziono specjalną klatkę do transportu żubrów – cieląt. Zwabiona ulubionymi płatkami owsianymi Polarka chętnie do niej weszła. Po kilku próbach obrócenia się i wypróbowania solidności konstrukcji kopytami - szybko się uspokoiła. W czasie załadunku klatki na przyczepę i jazdy do rezerwatu przeżyła chyba jeszcze większe emocje, ale jak przystało na potomka królewskiego rodu, nie dała tego po sobie poznać. Po otworzeniu klatki w rezerwacie posłusznie powędrowała za doktorem Krasińskim. Po pewnym czasie z zarośli wyłoniło się stado żubrów, które zimą było świadkiem nieszczęścia Polarki. Zwierzęta podążały majestatycznie w stronę naszej znajomej. Nie martw się o Pana Zbyszka - w tym momencie był już za wysokim ogrodzeniem i stamtąd obserwował dalszy rozwój wypadków. Jej matka - Polarna skierowała się w stronę karmowiska. Polarka ostrożnie zaczęła zbliżać się do niej. W końcu podeszła z boku i obwąchała ją. Polarna również wyraźnie była zainteresowana. Wreszcie nastąpiło wąchanie „nos w nos”. Ciele poznało zapach długo niewidzianej matki. Zapach matczyny był tak głęboko utrwalony w pamięci małej, że mimo poznania przez czas rozłąki tylu innych woni – nie zapomniała go. Polarna również poznała swoje dziecko. Polarka odważnie przywitała się również z innymi żubrami. Jej obawy budził tylko dostojny ojciec - Podkomorzy. Do niego miała wyraźny respekt. Pan Zbyszek zawołał coś do swojej wychowanki. Ta nastawiła uszy, odwróciła głowę, ale już do Niego nie podeszła. Teraz była już w swoim prawdziwym domu, wśród swoich. I razem z nimi powędrowała w głąb lasu… EJ
|
||||||||||
|
|
PUSZCZYKOWE WIEŚCI |
|||||||||
|
|
ABC OBSERWATORA PRZYRODY |
|||||||||
|
|
Z KUFERKA BABUNI |
|||||||||
| * Skąd się wzięła puszcza, czyli słów kilka o znaczeniu słowa | ||||||||||
|
|
LEGENDY, GAWĘDY, WIERSZE |
|||||||||
|
* Polarka - oswojony żubr |
||||||||||
|
|
||||||||||
|
|
||||||||||
|
|
||||||||||
|
|
||||||||||
|
K s i ę g a G o ś c i |
||||||||||
|
zobacz księgę gości |
||||||||||
|
Adres redakcji: Białowieski Park Narodowy Ośrodek Edukacji Przyrodniczej 17-230 Białowieża Park Pałacowy 5 z dopiskiem "PUSZCZYK" tel. (0 prefix 85) 68 12 756 |
||||||||||
|
|
Białowieski Park Narodowy